Metafizyka wydarzania - cz.2.

przez Robert Roczeń opublikowane 2019/06/16 23:00:00 GMT+1, ostatnio zmodyfikowane 2019-06-18T10:21:24+01:00
Specyfiką człowieka jest zarówno to, że żyje dla czegoś i praktycznie zawsze czymś się zajmuje, jak i to, że może teoretycznie zajmować się wszystkim, każdym na świecie i uprzedmiotawiać to w swojej świadomości. Teoretyczny proces uprzedmiotowienia czegoś określa się  intencją.

Tak więc u podstaw zachowania motywowanego jako celowe leży intencja, czyli treść przeżycia, kształtująca system znaczeń podmiotu.

Zasadniczym kryterium w pełni ludzkiej egzystencji jest samookreślenie się, ustalenie  sensu swego życia. Sensu czyli racji istnienia. Viktor Frankl w "Homo Patiens" pisze: "Nie jest zatem tak, jak często się mówi, że zadaniem naszego życia jest przyjąć na siebie bezsensowność tego świata i że sensem bytu ludzkiego jest zajęcie stanowiska wobec absurdalności bytu. Po prostu do istoty bytu ludzkiego należy przyjęcie na siebie niemożności ogarnięcia wzrokiem całości, niemożność poznania całej pełni sensu tej całości, niemożność dowiedzenia nadsensu. Dlatego nie tylko-jak przedtem wolno nam było powiedzieć- wiara w nadsens ‘ma’ sens: teraz już możemy powiedzieć: wiara w nadsens jest samym sensem." Zdaniem autora "Homo Patiens" nie ma takiej sytuacji życiowej, która byłaby całkowicie bezsensowna, wszelkie negatywne wydarzenia pojawiające się w ludzkiej egzystencji, także te związane z chorobą i cierpieniem, winą, śmiercią, można przekształcić w pozytywny sposób, jeśli tylko uda się odnaleźć w sobie odpowiednią wobec tych sytuacji postawę życiową. Viktor Frankl pokazuje perspektywę głęboko rozumiejącego humanisty. Perspektywę bez której los człowieka pogrążyłby się w nicości sprowadził do poziomu wegetatywnego i reprodukcji.

Głębszy wgląd w ludzkie życie pozwala dostrzec, że problem sensu życia stanowi najbardziej osobliwy problem człowieka. Człowiek szuka celu i sensu życia. Jest to podstawowy warunek pełnej akceptacji życia. Aby go znaleźć, trzeba nawiązać dialog z własnym życiem, z historią swego życia. Należy podkreślić, że w przebiegu życia poszczególne sensy mogą tracić swoje znaczenie albo wyczerpywać się. Staje się to przyczynkiem rozwoju poprzez kryzysy.

Istotne zdarzenia życiowe są kamieniami milowymi odczuwane jako numinosum i zrozumiane mogą stać się momentami przemiany, prowadzącymi do pojawienia się nowych wartości i sensów.  Nie mają one jednak wyłącznie charakteru znaczników, lecz jednocześnie są procesami o określonych poprzednikach, czasie trwania, kontekstach i wynikach. W toku życia jednostki można wyróżnić zdarzenia normatywne (zależne od wieku), zdarzenia historyczne (zależne od pokolenia, do którego jednostka należy) i zdarzenia nienormatywne (indywidualne losowe, ważne i istotne dla danego człowieka).

Oczywiście, niewiele zdarzeń w naszym życiu ma znaczenie krytyczne w tym sensie, że odmieniają koleje naszego losu, odkrywają nowe możliwości, każą zmieniać opinie lub zajęcie, zmieniają społeczną, osobistą i materialną sytuację. W momencie, kiedy zachodzą, nie zawsze uświadamiamy sobie ich krytyczne znaczenie. W ogromnej większości zdarzenia krytyczne nie są ani tak dramatyczne, ani oczywiste. Zdarzenia krytyczne, które odtwarzamy po upływie dłuższego czasu dzięki procesowi introspekcji, służą formowaniu odnoszących się do praktyki szczegółowych elementów naszej osobistej historii. Składają się na tę historię, a jednocześnie pomagają odtworzyć ją.

Nie zagłębiając się w źródła i przyczyny, można wyodrębnić dwie strategie postępowania wobec samych siebie: autoafirmującą i autodestrukcyjną. Stanowią one najważniejsze modalności w przebiegu życia ludzkiego.

Pamiętając o powyższych ramach egzystencjalnych chciałbym rozważyć jakimi mechanizmami rządzą się zdarzenia życiowe.

Wszystko, co wydarza się, należy do naszego postrzeganego świata. Niezależnie od tego, czy jesteśmy w stanie wytłumaczyć bieg zdarzeń, a później w to wyjaśnienie uwierzyć, istnieją podstawy ontologiczne, według których zdarzenia te zaszły. G.W. Leibniz opisuje to przekonanie następująco:

"Jeśli bowiem chodzi o porządek powszechny, wszystko jest z nim zgodne. A to jest tak prawdziwe, że nie tylko nie dzieje się w świecie nic, co by było bezwzględnie nieprawidłowe, ale nawet niepodobna nic takiego na pozór wywołać".

Poszukiwanie wyższego porządku, stałych i niezmiennych zasad jest próbą dotarcia do istoty przewidywalności. Ta zaś sprowadza się do zasady przyczynowo-skutkowej (kauzalnej). Immanuel Kant (1724-1804) uznał przyczynowość jako aprioryczną zasadę czystego przyrodoznawstwa:

"[…] pojęcie przyczyny […] musi mieć swą podstawę zupełnie a priori w intelekcie, albo też trzeba je całkowicie zarzucić jako czyste urojenie. Pojęcie to bowiem wymaga bezwzględnie, żeby coś (A) było takie, iżby coś innego (B) z niego wypływało z koniecznością i wedle bezwzględnie ogólnego prawidła".

"[…] stosunek przyczyny do skutku jest warunkiem przedmiotowej ważności naszych sądów empirycznych odnoszących się do szeregu spostrzeżeń, a tym samym jest warunkiem ich empirycznej prawdziwości, a więc i doświadczenia"

Zasady przyczynowości jako zagadnienie filozoficzne grupują się wokół dwóch pojęć: radykalnego determinizmu i teleologizmu.

"Pierwsze stanowisko zawiera trzy główne twierdzenia:

  1. wszelkie zdarzenia zewnętrzne wobec podmiotu pojawiają się w obrębie określonych sekwencji lub łańcuchów zdarzeń i są całkowicie wyznaczone (kauzalnie) przez zdarzenia wcześniejsze (w danej sekwencji) lub równoczesne (z innych sekwencji);
  2. wszelkie zdarzenia "wewnętrzne" podmiotu tworzą określone sekwencje i są całkowicie zdeterminowane bądź przez zdarzenia wcześniejsze (w danej sekwencji wewnętrznej), bądź im równoczesne (z innych sekwencji wewnętrznych), bądź przez wcześniejsze i równoczesne zdarzenia z sekwencji zewnętrznych (np. w wypadku zdarzeń należących jednocześnie do sekwencji wewnętrznych i zewnętrznych);
  3. tzw. "podmiot działania", ujęty jako zbiór sekwencji zdarzeń czysto wewnętrznych (o ile takie istnieją), nie może mieć żadnego wpływu (nie może oddziałać) na przebieg zdarzeń w sekwencji zewnętrznej, natomiast pojęty jako zbiór sekwencji zdarzeń wkomponowany w sekwencje (resp. zbiory sekwencji) zdarzeń zewnętrznych oddziałuje na przebieg tych zdarzeń w taki sam sposób jak jakiekolwiek inne zdarzenia zewnętrzne. Mówiąc krócej, nie istnieje żadne sui generis działanie swoiste i odmienne od oddziaływania jednych zdarzeń na drugie, lub determinowanie jednych zdarzeń przez drugie, a pojęcia "zewnętrzne", "wewnętrzne" odniesione do zdarzeń są całkowicie i jednakowo zrelatywizowane do rozpatrywanych sekwencji (lub zbiorów sekwencji) zdarzeń."

Teleologizm zaś postuluje zasady odmienne:

  1. gdy zdarzenia zewnętrzne wobec podmiotu występują w obrębie określonych sekwencji lub łańcuchów zdarzeń, wówczas są one uporządkowane wedle zasady celowości w taki sposób, że np. zdarzenie x pojawia się po to, aby mogło pojawić się zdarzenie y, którego rola z kolei polega na umożliwieniu wystąpienia zdarzenia z;
  2. podmiot działania nie podlega jako taki deterministycznemu oddziaływaniu ze strony zdarzeń przebiegających w jego otoczeniu;
  3. podmiot działania, realizując swe założenia teleologiczne, wpływa za pomocą swych aktów świadomych i zamierzonych na przebieg sekwencji zdarzeń w otoczeniu w sposób bezpośredni, gdy tworzy same te zdarzenia (ewentualnie wykorzystując instrumentalnie zdarzenia zastane) oraz gdy kontroluje ich przebieg lub w sposób pośredni, gdy sekwencji zdarzeń bezpośrednio przez siebie nie kontrolowanych nadaje porządek teleologiczny."

 

... c.d.n.